Genialne logotypy PRL-u - nowy cykl na naszym blogu
2011-10-14
W kolejnych odsłonach bloga Vertigo będziemy prezentować i omawiać logotypy, które najbardziej zapadły nam w pamięć. Jeśli jednak spodziewacie się ujrzeć nadgryzione jabłko, królika z bębenkiem czy czarną pumę ? pomyłka! Loga, które będą tu omawiane, powstały w Polsce. Cudze chwalicie, swego nie znacie! W naszym odczuciu prezentowane znaki graficzne zdobyły już miano ponadczasowych i unikatowych.
Powstanie nowych ugrupowań politycznych, wielkie kampanie wyborcze, plakaty, którymi oklejone jest całe miasto, łącznie z najmniejszą dziurą w płocie… Czas przyjrzeć się polskim osiągnięciom w dziedzinie tworzenia logotypów kojarzonych z ugrupowaniami politycznymi. W Internecie dostępnych jest kilka zestawień log "dobrych, bo polskich", ale nie zawsze są one opatrzone odpowiednim uzasadnieniem. Nawiązując do niedawnych wyborów parlamentarnych – rozpoczniemy akcentem politycznym. Spójrzmy na artyzm, a zarazem funkcjonalność logotypu Solidarności. Jakie przesłanie stoi za tak sugestywnym znakiem?

autor: Jerzy Janiszewski
Geniusz przedstawionego wyżej znaku graficznego tkwi w liternictwie, czyli praktycznym zastosowaniu znaków pisarskich. Z miejsca pozwala ono rozpoznać charakter ugrupowania, z którym jest kojarzone. Szata graficzna liter jest kwintesencją tego, czym był wówczas słynny ruch oporu NZZS Solidarność. Patrząc na logo niemal widzimy tłum ludzi idących ramię w ramię, powiewające nad nimi flagi, a zewsząd słychać wykrzykiwane hasła protestu. Dla dociekliwych – warto porównać logo Solidarności z logotypem Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej.
Cechą, która będzie łączyła wszystkie prezentowane w naszym cyklu logotypy – obok kraju pochodzenia - będzie ich ponadczasowość. Projekty omówione w dalszym ciągu cyklu nie wyglądają anachronicznie, mimo tego, że powstały na wiele lat przed wprowadzeniem profesjonalnych, nowoczesnych narzędzi projektowych. Logotypy te mogą być wzorem dla dzisiejszych twórców. Są też idealnym przykładem na poprawność tworzenia znaków graficznych firm czy instytucji. Co ważne – prezentowane loga to również prostota formy i uniwersalność. Choć w dużej mierze wynika to z ówczesnych trudności technicznych z odwzorowaniem i reprodukcją skomplikowanych znaków – dało niesamowite efekty! Często bardziej wymowne w formie niż we współczesne produkcjach. Wraz z postępem przemysłu poligraficznego i komputerowego, po tym, jak twórcy dostali do rąk nowoczesne narzędzia projektowe - nastąpił szał gradientów, cieni, wypukłości, trójwymiarowości i innego „efekciarstwa”. Dlaczego zatem ta „genialna” grafika nie prezentuje się tak dobrze, jak logotypy powstałe co najmniej dekadę temu? Nie da się oprzeć wrażeniu, że fenomen logotypów tkwi w prostej i uniwersalnej formie, oddającej jasno ideę przekazu. Prostoty nie należy mylić z prostactwem czy brakiem artyzmu, co często charakteryzuje produkowane (niestety, bywa że dosłownie) dzisiaj znaki graficzne. A braku pomysłu nie da się przykryć efektami specjalnymi...
Zapraszamy do kolejnych artykułów z cyklu.




