Radiowa Trójka - historia odtwarzaczy muzycznych
2012-03-13
Jedno z naszych ulubionych. Dlaczego? Najprościej rzecz ujmując? to bardzo dobre logo. Chciałoby się wymieniać same zalety: jest wymowne, pomysłowe, a przy tym proste i gustowne.

Autor wykazał się artyzmem i sprytem skojarzeń. To jeden z tych logotypów, które niosą dodatkowe znaczenia. Czyli znak firmowy z serii: napis, który chowa w sobie znak lub znak, który kryje w sobie słowo. W przypadku logotypu radiowej Trójki obraz przedstawia część magnetofonu szpulowego. Jednocześnie, na zasadzie złudzenia optycznego i asocjacji, przypomina cyfrę 3. Genialne? Niestety – obecnie logotyp trafił do lamusa (a może tylko do radiowego archiwum?). Został wymieniony na nowy, naszym zdaniem zasługujący najwyżej na miano poprawnego. Smutne skutki rebrandingu?
Tagi: , logo, Program Trzeci, radio, Trójka, znak graficzny,Logotyp
E. Wedel - autograf z pudełka ptasiego mleczka
2012-02-29
To kolejny logotyp niesłusznie postrzegany jako produkt okresu Polski Rzeczpospolitej Ludowej. Z tym okresem wiąże się wręcz przeciwna, przykra dla rodziny Wedla (i naszych podniebień) historia: fabryka Wedla została odebrana właścicielom, a marka zniknęła na jakiś czas z polskiego rynku.
Początki logotypu sięgają 1865 roku. Jego autorem był Emil Wedel, syn założyciela fabryki – Karola. Ostateczny kształt znaku firmowego nieco odbiega od oryginału. Podpis pana Emila uległ modyfikacjom – niekoniecznie zachwycającym odbiorcę. Naszym zdaniem, litery E i W zmieniono na korzyść dla atrakcyjności logotypu. Ale już D i L oraz podkreślenie podpisu były zdecydowanie ciekawsze w oryginale. Szczególnie nowa litera D wydaje się nienaturalnie zakręcona w górnej części. A podkreślenie tyle straciło na finezji! Oczywiście, zachęcamy do własnych porównań i wniosków: http://www.wedel.pl/o-marce.

Logo wyrobów czekoladowych trudno zestawiać z omawianymi dotychczas grafikami ponieważ jest to autograf. Zaletą podpisu jest niezwykła oryginalność, ale też przyjemne skojarzenia, jakie wywołuje w odbiorcy. Od razu czujemy się swojsko, a jednocześnie (o paradoksie!) ekskluzywnie. Oczywiście, eksperci mogą narzekać, że skośne ułożenie logotypu zmniejsza jego przejrzystość oraz ogranicza zastosowanie. Ale czym jest ta mała niedogodność wobec faktu, że to odręczny podpis jednego z ojców-założycieli fabryki pyszności Wedla? Smacznego!
Tagi: E.Wedel, logo, znak graficzny,Logotyp
Nie tylko w Polsce kradną!
2012-01-12
W jednym z australijskich hoteli sieci Art Series skradziono dzieło słynnego grafficiarza Banksy'ego. Warto jednak zaznaczyć, że kradzieży dokonano w pięknym stylu, a władze hotelu wręcz pomogły w całej akcji...
Grupa w/w hoteli znana jest z promocji współczesnej sztuki. Jako hasło przewodnie promocji na ten sezon obrali: "Stay The Night. Steal The Art". Ma to oczywiście swoje - dosłowne! - przełożenie na rzeczywistość. W ramach akcji promocyjnej zachęcano bowiem gości do kradzieży dzieła "No Ball Games" autorstwa słynnego grafficiarza Banksy'ego. Artysta jest obecnie najbardziej popularnym i jednocześnie najmniej znanym przedstawicielem street artu, ponieważ skrzętnie ukrywa swoją tożsamość. Prace Banksy’ego mają często wydźwięk pacyfistyczny i antykapitalistyczny, obnażają absurdy rzeczywistości, w której centrum znajduje się konsumpcja.
Zasady "Stay The Night. Steal The Art" były proste: jeśli uda się komuś wynieść malunek "No Ball Games" (wart 15 tys. dolarów), to pozostanie on jego własnością. Wskazówki, co do umiejscowienia obrazu znajdowały się na Facebooku i Twitterze. Specyficzny "konkurs" miał potrwać do 15 stycznia br., tymczasem skuteczną akcję rabunkową rozpoczęto już w weekend po jego ogłoszeniu. Wcześniej udaremnionych zostało kilka innych prób: usiłowano odciągać uwagę obsługi hotelowej telefonicznymi wezwaniami do pokojów, zainstalować podsłuch w recepcji czy zhakować kamerę wycelowaną w obraz Banksy’ego.
Sukces odniosła Maura Tuohy, która w sobotę (17 grudnia) wieczorem zameldowała się w hotelu Blackman (bycie gościem hotelu stanowiło warunek udziału w zabawie). Podała się za pracownicę agencji PR odpowiedzialnej za organizację akcji. W poniedziałek rano oświadczyła, że ma przewieźć obraz do innego hotelu Art Series, w ramach utrudniania zadania konkursowiczom. Zwycięsko wyszła z krzyżowego ognia pytań podejrzliwego personelu, a także z próby telefonicznej weryfikacji tożsamości. Ostatecznie – przy aprobacie, wręcz z pomocą obsługi hotelowej, Tuohy wyniosła cenne dzieło. Smaczku niewątpliwie dodaje fakt, że obie panie zamieszane w kradzież są pracownicami innej agencji, zajmującej się online i mobile marketingiem.
To się nazywa przekręt doskonały: rabunek z noclegiem;-) A tak naprawdę, świetny pomysł i doskonała akcja promocyjna! Gratulacje!
Tagi: akcje PR, akcje promocyjne, Banksy, public relations,PR
SPOŁEM - litr octu i kilogram soli na zagrychę!
2011-11-22
Logotyp sklepów Społem - dla wielu niesłusznie będących jedynie pozostałością po PRL-u - często kojarzy się ze smutnymi sklepami o pustych półkach
Logotyp sklepów Społem – dla wielu niesłusznie będących jedynie pozostałością po PRL-u – często kojarzy się ze smutnymi sklepami o pustych półkach, gdzieniegdzie upiększonych octem. Mało kto wie, że Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców "Społem" (nazwa - zagadka sama w sobie!) ma ponad 130-letnią historię. Faktem jednak pozostaje, że logo może wydawać się nieaktualne, trącące przaśnością Polski Ludowej. Ale! Spróbujmy abstrahować od zbędnych skojarzeń ustrojowych i dać pierwszeństwo jemu – wyjątkowo ciekawemu znakowi firmowemu!

A zatem rzut obiektywnego oka na logotyp marki Społem. Jest praktyczny, wyjątkowo czytelny (może poza S), o stworzonej specjalnie na jego potrzeby typografii. Poszczególne litery pięknie się ze sobą komponują. Warto docenić ciekawe połączenia liter, szczególnie S i P oraz Ł, E i M. Choć napis nie zawiera symbolu graficznego – dzięki oryginalnej czcionce sam się nim stał. Nie trzeba znać jego znaczenia, by od razu skojarzyć go z siecią sklepów. Ba! Nawet nie trzeba umieć czytać! Z zalet technicznych: logo dobrze prezentuje się w wersjach monochromatycznych oraz poddaje się skalowaniu. Nie psuje też estetyki materiałów graficznych, dla których – jak każde logo – powinien być przysłowiową "kropką nad i". Logo Społem to smaczna mieszanka (chciałoby się dodać: Wedlowska, ale o tym w następnym razem) tradycji i nowoczesności.
Tagi: logo, społem, znak graficzny,Logotyp
Genialne logotypy PRL-u - nowy cykl na naszym blogu
2011-10-14
W kolejnych odsłonach bloga Vertigo będziemy prezentować i omawiać logotypy, które najbardziej zapadły nam w pamięć. Jeśli jednak spodziewacie się ujrzeć nadgryzione jabłko, królika z bębenkiem czy czarną pumę ? pomyłka! Loga, które będą tu omawiane, powstały w Polsce. Cudze chwalicie, swego nie znacie! W naszym odczuciu prezentowane znaki graficzne zdobyły już miano ponadczasowych i unikatowych.
Powstanie nowych ugrupowań politycznych, wielkie kampanie wyborcze, plakaty, którymi oklejone jest całe miasto, łącznie z najmniejszą dziurą w płocie… Czas przyjrzeć się polskim osiągnięciom w dziedzinie tworzenia logotypów kojarzonych z ugrupowaniami politycznymi. W Internecie dostępnych jest kilka zestawień log "dobrych, bo polskich", ale nie zawsze są one opatrzone odpowiednim uzasadnieniem. Nawiązując do niedawnych wyborów parlamentarnych – rozpoczniemy akcentem politycznym. Spójrzmy na artyzm, a zarazem funkcjonalność logotypu Solidarności. Jakie przesłanie stoi za tak sugestywnym znakiem?

autor: Jerzy Janiszewski
Geniusz przedstawionego wyżej znaku graficznego tkwi w liternictwie, czyli praktycznym zastosowaniu znaków pisarskich. Z miejsca pozwala ono rozpoznać charakter ugrupowania, z którym jest kojarzone. Szata graficzna liter jest kwintesencją tego, czym był wówczas słynny ruch oporu NZZS Solidarność. Patrząc na logo niemal widzimy tłum ludzi idących ramię w ramię, powiewające nad nimi flagi, a zewsząd słychać wykrzykiwane hasła protestu. Dla dociekliwych – warto porównać logo Solidarności z logotypem Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej.
Cechą, która będzie łączyła wszystkie prezentowane w naszym cyklu logotypy – obok kraju pochodzenia - będzie ich ponadczasowość. Projekty omówione w dalszym ciągu cyklu nie wyglądają anachronicznie, mimo tego, że powstały na wiele lat przed wprowadzeniem profesjonalnych, nowoczesnych narzędzi projektowych. Logotypy te mogą być wzorem dla dzisiejszych twórców. Są też idealnym przykładem na poprawność tworzenia znaków graficznych firm czy instytucji. Co ważne – prezentowane loga to również prostota formy i uniwersalność. Choć w dużej mierze wynika to z ówczesnych trudności technicznych z odwzorowaniem i reprodukcją skomplikowanych znaków – dało niesamowite efekty! Często bardziej wymowne w formie niż we współczesne produkcjach. Wraz z postępem przemysłu poligraficznego i komputerowego, po tym, jak twórcy dostali do rąk nowoczesne narzędzia projektowe - nastąpił szał gradientów, cieni, wypukłości, trójwymiarowości i innego „efekciarstwa”. Dlaczego zatem ta „genialna” grafika nie prezentuje się tak dobrze, jak logotypy powstałe co najmniej dekadę temu? Nie da się oprzeć wrażeniu, że fenomen logotypów tkwi w prostej i uniwersalnej formie, oddającej jasno ideę przekazu. Prostoty nie należy mylić z prostactwem czy brakiem artyzmu, co często charakteryzuje produkowane (niestety, bywa że dosłownie) dzisiaj znaki graficzne. A braku pomysłu nie da się przykryć efektami specjalnymi... Zapraszamy do kolejnych artykułów z cyklu.
Tagi: logo, PRL, Solidarność, znak firmowy,logotyp
Facebook - jeszcze bardziej społecznościowy
2011-09-29
Niezwykle popularny portal społecznościowy Facebook zapowiada kolejne zmiany. Ich przedsmak możemy obejrzeć już teraz. Wystarczy przełączyć opcję językową na English (US).
Time to start the show!
Uporządkowane aktualności
Na pierwszym miejscu naszego bocznego menu wyróżnia się News Feed, który segreguje zdarzenia na nowsze, starsze i top wpisy poprzedniego dnia. Taki podział wydaje się zdecydowanie bardziej uporządkowany i czytelny. Choć z drugiej strony, wcześniej opcja „update” w podobny sposób chronologizowała posty.
Chat online
Tutaj również znajdujemy kilka nowych opcji. Poza standardową listą osób online, wyświetla się tabela informująca o ostatniej aktywności naszych znajomych. To takie skrótowe, hiper-hot-aktualności. Nie można nie skojarzyć tego z popularną formułą tweetów. Dzięki nowym możliwościom czata dowiadujemy się kto dołączył do czyich znajomych, kto co polubił, na czyim zdjęciu został oznaczony i co napisał na ścianie. Dla jednych – wiernych zwolenników FB, pożeraczy ciekawostek i osób pasjonujących się błahymi historiami typu: co kolega zjadł na śniadanie – to z pewnością ciekawa formuła umożliwiająca dotarcie do najświeższych informacji. Dla innych zaś – niepotrzebny przemiał informacji, który spowoduje jedynie przejście na stałe do trybu offline.
Nowe opcje
Z ostatnich przeobrażeń Facebooka, to tyle. Aczkolwiek najlepsze dopiero przed nami… Z nowości mają się pojawić takie opcje jak:
- Timeline (wehikuł czasu) – ujednolicenie profilu, możliwość chronologicznego przewijania wszelkich informacji o użytkowniku i jego aktywności
- Ticker - podział aktualności na ważniejsze i mniej ważne
- Open Graph – wykres naszej działalności na FB
- Partnerstwa – dzięki współpracy z serwisem Spotify i Nerfiksem, użytkownicy będą mogli wspólnie słuchać muzyki, oglądać filmy itp.
- Wtyczki społecznościowe – więcej możliwości promowania i "aktywizowania" firmowyych stron www
- „Lubię to” – przycisk dostosowany do danej strony lub treści; możliwość zmiany nazwy np. na „przesłuchałem” czy „przeczytałem”
- Reklama społecznościowa – możliwość promowania każdego pojedynczego statusu. „Sponsorowane historie” umożliwią promocję produktu, sprzedaży czy oglądania filmu. Widoczne będą rekomendacje danego zdarzenia, oznaczane przez naszych znajomych
Wyścig portali społecznościowcyh
Jak widać modyfikacji jest sporo i powoli zostają wdrażane. Pytanie tylko, skąd tak nagła potrzeba modernizacji portalu? Baczna obserwacja ostatnich wydarzeń podpowiada, że Mark Zuckerberg odczuwa silny oddech konkurencji na swym ramieniu. Ściślej rzec ujmując - strach o to, że nowy gracz na rynku, czyli Google+ , przejmie część zagorzałych dotychczas „fejsbukowiczów”. Starcie gigantów na pewno przyniesie wiele innowacyjnych rozwiązań w postaci nowych możliwości komunikacji. Pytanie tylko, czy na pewno potencjalnemu użytkownikowi wyjdzie to na dobre? Pamiętajmy, że udział w każdej nowej aplikacji, czy uzupełnienie nowego profilu jest równoznaczne z dostarczeniem jeszcze większego zasobu informacji na nasz temat… Zestawiając to z faktem, że Mark Zuckerberg to rocznik ’84, mamy pełne prawo odczuć nieprzyjemny dreszcz obaw i wątpliwości.
Tagi: google+, portale społecznościowe, PR na portalach społecznosciowych,facebook
Wszechpolski Wojewódzki w Play.
2011-08-16
Czołowi showmani Rzeczpospolitej to smaczny kąsek dla twórców reklam. Znani - choć niekoniecznie lubiani - przez niemal wszystkich, zdecydowanie zwiększają rozpoznawalność firmy lub produktu. O ile jednak Majewski miał na celu zmienić wizerunek statecznego banku PKO (obecnie w spotach widzimy go w kusej sukience), to Wojewódzki wydaje się nie wnosić do Play niczego nowego.
Określany jako „wieczny chłopiec” wydaje się idealnie wpasowywać w gadżeciarski klimat tej sieci. Reklamy z Wojewódzkim bazują na formule jego autorskiego programu, nie można więc o nich powiedzieć, że są innowacyjne lub choćby ciekawe. Play zdecydowanie nie wykorzystało potencjału showmana i całość wydaje się bardzo sztuczna. Może Wojewódzki sam powinien reżyserować kampanię?
Jedna z reklam z udziałem Kuby Wojewódzkiego:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Vl1fXvDoop4
Tagi: kampania reklamowa, Play,Kuba Wojewódzki
Duchy w Cannes
2011-08-08
Straszna informacja obiegła media. Na zakończonym już Festiwalu Reklam w Cannes zobaczyć można było ducha. Co więcej, duch ten zdobył nagrody w kategoriach Press i Outdoor. Brazylijska reklama Kia Motors ? bo o niej mowa ? nie została przygotowana na życzenie klienta i nigdy nie ukazała się w mediach. Należy więc do kategorii ghost ads, które nie mogą brać udziału w konkursie. Nagrodę więc odebrano, a firma nie może wziąć udziału w następnym Festiwalu. Była to pierwsza taka sytuacja w historii Festiwalu.
Zwycięski początkowo materiał promował nowy model samochodu Kia, w którym możliwe jest ustawienie różnych temperatur w różnych częściach auta. Zobrazowano to dwoma komiksami: o nauczycielu i uczennicy oraz o Śpiącej Królewnie i księciu. Historie te przedstawiono na dwa kontrastujące sposoby – dozwolony dla dzieci oraz bardzo erotyczny. Ta druga wersja spotkała się podczas Festiwalu z negatywnymi opiniami i oskarżeniem o propagowanie pedofilii. Czy, gdyby koncern Kia zgodził się na taką reklamę, mogłaby ona zaistnieć w mediach?


Ta sytuacja skłania do głębszej refleksji nad naturą kampanii reklamowych. Przygotowywanie reklamy na życzenie klienta od początku ogranicza twórcę i narzuca mu pewne ramy. Jeśli materiał promocyjny ma trafić do mediów, musi się mieścić w granicach tolerancji przeciętnego odbiorcy danego kraju. Dlatego tak często powstają reklamy tendencyjne i po prostu nudne. Najlepszym przykładem jest Polska – tu praktycznie od lat nic się nie zmienia i wciąż widzimy w reklamach kobiety-gospodynie domowe i mężczyzn-majsterkowiczów. Lubimy spoty proste, dowcipne, łagodne. Te filmy nigdy nie wyjdą poza granice naszego kraju. Niestety, nawet te zauważalne, charakterystyczne i „inne” dla nas reklamy, nie będą takie dla mieszkańców bardziej nowoczesnych państw. Duże kampanie, które powstały wedle oczekiwań klienta, jak np. Kot dla Netii albo Serce i Rozum dla Telekomunikacji Polskiej, raczej nie mają szans w starciu z rynkiem światowym – mówi Johan Ohlson z agencji San Markos. A jakie kampanie mają szansę? Np. te, które zdobyły nagrody w Cannes. Bartłomiej Rams z agencji Publicis nazywa je „diamentami na tle reklamowego popiołu”. Na szczególną uwagę zasługują dwa z czterech nagrodzonych projektów:
Safe child on the net To, co człowiek przegapi, znajdzie maszyna
Najwyraźniej, podejmowanie tematów ważnych w dość szokujący sposób, nie jest w Polsce źle widziane. Kampanie spotkały się z dużym zainteresowaniem i aprobatą, co jest bardzo pozytywnym objawem. Być może w przyszłości uda się przenieść tę tendencję także na rynek reklam produktowych?
Pozostaje wciąż problem ghost ads na Festiwalach. W konkursie w Chile utworzono specjalną kategorię dla duchów, pod nazwą Free Expression. Do niej przed rozpoczęciem festiwalu przesuwane są podejrzane prace, o czym tworzące je agencje powiadamiane są listownie. W jednej z edycji spośród 797 prac do tej kategorii zakwalifikowano 97. Trudno jednak zrobić tak w przypadku ogromnego festiwalu jak w Cannes. Zapewne wiele duchów nie zostanie wykrytych. Coś się musi zmienić – najlepiej, gdyby było to podejście społeczeństwa do reklam, pozwalające na swobodę kreowania. Wtedy i Polscy twórcy mogliby rozwinąć skrzydła.
Tagi: Festiwal Reklamy w Cannes, ghost ad, reklama w Polsce
Deszczowe Nowe Horyzonty
2011-07-22
Oficjalnie rozpoczął się Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty (już bez "Ery"). Na rynku stanął już ogromny ekran wraz ze sporą widownią, na Placu Solnym wyrosła plaża. Deszcz uparcie pada.
- W tym roku widownia pomieści 950 osób - mówi Marcin Pieńkowski, PR Manager Nowych Horyzontów 2011. - Oprócz tego powstaje właśnie plaża zaprojektowana przez naszego partnera, T-Mobile. Będą leżaki, parasole, w sam raz coś na lipcowe upały. (źródło: www.mmwroclaw.pl)
Niestety, wygląda na to, że szaro-buro-mokra pogoda pokrzyżuje plany organizatorów Festiwalu. Z piasku na plaży będzie można co najwyżej ulepić błotny zamek. Są jednak ludzie, których taki "deszczyk" nie zniechęca i tradycyjnie wybiorą się na rynek. - Taki kinomaniak, jak ja, nie może przegapić Nowych Horyzontów. Deszcz, śnieg, tornado -nieważne! Na pewno pojawię się na rynku, żeby obejrzeć "Upperdog" - mówi Marcin, student kulturoznawstwa.
My jednak wolimy pozostać przy suchych projekcjach kinowych. Już jutro Monty Python na żywo w Hollywood Bowlty - 77 minut absurdalnie dobrego humoru. Chcemy też obejrzeć "Powstanie umarłych: Tajemnica płytek Toynbee" z nadzieją na wytłumaczenie miejskiej legendy.
A Wy na co się wybieracie?
Tagi:
Kto ma szansę na pracę w PR?
2011-07-12
Portal PRoto.pl opublikował raport, zawierający analizę 127 ofert pracy przeznaczonych wyłącznie dla PR-owców. W opisywanym miesiącu pojawiło się o 30 ofert mniej niż w maju. Pracowników poszukiwały głównie agencje, z których najwięcej znajduje się w województwie mazowieckim. Co dziesiąte ogłoszenie pochodziło natomiast z województwa dolnośląskiego.
Najczęściej poszukiwanymi przez agencje osobami byli praktykanci i stażyści oraz konsultanci i asystenci. Specjalistów, takich jak: account executive, konsultant PR, corporate communications manager, specjalista ds. public relations, dotyczyły ogłoszenia pochodzące z działów w firmach (patrz: wykres). W nazwach stanowisk, zajmowanych przez PR-owców, występuje duża rozbieżność, w raporcie znajduje się ich ponad 40.
W ponad połowie ofert wymagano znajomości języka angielskiego, w pojedynczych tylko przypadkach języka niemieckiego i francuskiego. W 32 ofertach nie zamieszczono informacji dotyczących języków obcych.
Większość ogłoszeń pochodziła ze strony PRoto.pl, pozostałe natomiast z popularnych portali, takich jak pracuj.pl.
Nie dość, że wszystkich ofert jest bardzo mało, to na pracę w agencjach specjaliści od PR mogą liczyć bardzo rzadko: wychodzi na to, że nastała era stażystów i praktykantów. Wieloletnim pracownikom trudno będzie zmienić już zdobyte stanowisko – może więc lepiej spróbować piąć się po szczeblach kariery w jednej firmie.
Tagi: agencje PR, ogłoszenia, praca, specjaliści, stażyści, zatrudnienie,PR
Co mówi o Polsce logo Prezydencji w 2011 roku?
2011-07-05
6 strzałek w różnych kolorach, dynamicznie pnących się w górę. Jedna z nich "trzyma" flagę Polski, która naszkicowana jest w dziwnie znajomy sposób. I faktycznie - autorem projektu jest Jerzy Janiszewski, który w 1980r. stworzył, znane na całym świecie, logo "Solidarności". Z niego właśnie zaczerpnął charakterystyczny wygląd flagi. Te dwie grafiki wyraźnie ze sobą korespondują.
Starałem się by logo swoją formą wizualną kojarzyło się z pozytywną energią, było dynamiczne i zwrócone ku przyszłości. By symbolizowało idee wspólnoty, integracji, spójności działań, solidarności – wyjaśnia Janiszewski. Połączone strzały – niczym trzymający się za ręce ludzie – mają kolory, pochodzące z flag państw Unii Europejskiej. Kojarzą się z pozytywną energią, parciem do przodu, siłą przebicia. Złośliwi twierdzą jednak, że symbolizują podwyżki cen paliw, żywności i VAT.
Gdy przyjrzymy się tym dwóm projektom, zauważymy ich podobieństwo. Oba wyglądają, jak odręcznie namalowane pędzlem, w obu znajduje się ten sam znak flagi Polski. Logo Polskiej Prezydencji pokazuje, że „Solidarność” jest fundamentem wszystkich przyszłych sukcesów naszego kraju; że to dzięki niej możemy się dziś pokazać jako rozwijające się, odważne, nowoczesne, wolne państwo. Polski rząd świadomie zadecydował, aby logo prezydencji nawiązywało do wielkiej, historycznej tradycji „Solidarności”.
Czy to jednak nie smutne, że musimy wracać do wydarzeń sprzed 30 lat, aby móc się pokazać z dobrej strony? Czyżby w Polsce nie wydarzyło się od tego czasu nic, dzięki czemu moglibyśmy się pochwalić naszą siłą, kulturą i chęcią rozwoju? Oby Polska Prezydencja w UE nie opierała się tylko na tej tradycji…
Tagi: grafika, logo,Polska Prezydencja w UE
14 Międzynarodowe Biennale Sztuki Mediów WRO
2011-05-11
Fuzja wystaw, wernisaży, projekcji, koncertów, perfomances, wykładów, czyli 14 Biennale Sztuki Mediów WRO.
W dniach 10-15 maja odbędzie się największy w Europie Środkowej festiwal poświęcony sztuce nowych mediów. Tegoroczna, najdłuższa edycja, odbywać się będzie pod hasłem ,,Alternative Now”. Początek Biennale sięga roku 1989. Sama nazwa WRO odnosi do stolicy Dolnego Śląska i stanowi akronim pierwotnej nazwy wydarzenia, czyli Wizualnych Realizacji Okołomuzycznych. Festiwal odbywa się w lata nieparzyste i gości w rozmaitych miejscach, m.in. we Wro Center, Muzeum Narodowym we Wrocławiu, galeriach BWA, Ośrodku Twórczości Jerzego Grotowskiego czy wybranych przestrzeniach miejskich. Jest on bogatym zbiorem twórczości artystycznej z całego świata, skoncentrowanej na sztuce nowych mediów. Prace artystów posiadają rozmaitą formę począwszy od wystaw, instalacji poprzez performance, na działaniach w przestrzeniach komunikacyjnych kończąc. Program merytorycznie uzupełniają sympozja, sesje tematyczne i wykłady. Prezentacja poszczególnych prac jest efektem wyboru dokonywanego przez dyrektora artystycznego, Piotra Krajewskiego, oraz zespół programowy. Poszczególne propozycje nadsyłają artyści z ponad 60 krajów, którzy odpowiedzieli na zaproszenie organizatorów. Dodatkowo każda edycja Biennale Wro ma swoje ,,przedłużenie” we WRO on Tour. Jest to kompilacja najciekawszych prac wideo i dokumentacja pozostałych wystaw, prezentowanych w wielu miastach Polski i za granicą.
Tagi: Biennale Sztuki Mediów Wro, PR w kulturze, Wrocław,PR
Głosujmy na Europejską Stolicę Kultury
2011-04-18
Europejska Stolica Kultury, czyli miasto które przez jeden rok ma okazję zaprezentować swój dorobek kulturowy pozostałym państwom UE. W roku 2016 tytuł ten zostanie przyznany jednemu z wybranych miast Hiszpanii i Polski.
W I etapie udział wzięły: Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Lublin, Łódź, Poznań, Szczecin, Toruń, Warszawa i Wrocław. Do kolejnego etapu z dniem 13 października 2010 roku zakwalifikowały się: Gdańsk, Katowice, Lublin, Warszawa, Wrocław. Nominacji miasta ESK 2016 ma dokonać Minister Kultury Bogdan Zdrojewski w drugiej połowie roku 2011.
O obecności kandydatów w prasie, radiu i telewizji można dowiedzieć się m.in. z raportu Instytutu Monitorowania Mediów. Analiza obejmuje okres od 13.10.2010 do 12.01.2011. Wynika z niej, że najpopularniejszym medialnie miastem jest Lublin (łącznie 854 publikacje). Następnym w kolejności Katowice (łącznie 781 publikacji). Warszawa uplasowała się na trzecim miejscu z łączną ilością 755 publikacji, Gdańsk - 713. Na samym końcu znajduje się Wrocław z liczbą 659 publikacji. Ponadto, informacje o ESK 2016 cieszyły się większym zainteresowaniem mediów regionalnych (86%), niż ogólnopolskich (14%). Tak czy owak ich liczba ogólnie jest do siebie bardzo zbliżona. W jaki inny sposób prezentowały się miasta kandydujące do miana ESK 2016? Wszystkie aktywnie działają na Facebooku. Widać tu spore rozbieżności w przypadku liczby fanów, wahającej się od 1272 osób na profilu Gdańska do 12320 na profilu Katowic. Sposób prowadzenia kont jest podobny i opiera się na informowaniu o ciekawych inicjatywach, które dzieją się w danym mieście. Na interesującą formę promowania się postawił Gdańsk, który zorganizował Blog Forum, czyli ,,interdyscyplinarną konferencję blogerów” i akcję szkolenia taksówkarzy. Wydarzenia te przykuły uwagę mediów ogólnopolskich. Ciekawym pomysłem była również katowicka akcja ,,Gościnność”, w ramach której zostało rozdanych dwa tysiące pierników mieszkańcom Katowic. Warszawa zorganizowała z kolei instalację rzeźb Magdaleny Abakanowicz. Ponadto na stronie http://www.candidatecities.com/ można głosować na swojego ulubionego kandydata. W chwili obecnej przoduje Wrocław (46%) z liczbą 160 925 głosów, najmniejsze poparcie posiadają Katowice (2,71%) z liczbą 10 019 głosów. Mimo dużego szumu medialnego trzeba przyznać, że wśród tych wszystkich działań zabrakło jednej podstawowej kwestii: wytłumaczenia Kowalskiemu po co kandydujemy na ESK 2016 i jakie korzyści z tego wynikają. W przeciwnym razie dumny tytuł ,,Europejskiej Stolicy Kultury" stanie się pustym sloganem.
Tagi: Europejska Stolica Kultury 2016, Polska, wizerunek,ESK2016,PR polityczny
Biedronka dla ubogich?
2011-03-29
Nieświadomie prezes PIS wywołał dyskusję na temat dyskontów w Polsce i przyczynił się do promowania wizerunku Biedronki.
Cała sprawa dotyczy niefortunnej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, podczas której padło stwierdzenie: ,,Moglibyśmy pójść do Biedronki, ale Biedronka to jest sklep dla tych najbiedniejszych”. Zakupy w towarzystwie dziennikarzy docelowo miały wytknąć rządowi wzrost cen. Uwaga prezesa przyniosła jednak w wymiarze komunikacyjnym efekt odwrotny do zamierzonego. Być może będzie miała fatalne skutki dla małych i średnich przedsiębiorstw, czyli sklepów osiedlowych. Przedstawiono je w negatywnym świetle, jako drogie, w których nie warto kupować. Jednocześnie, stając się przyczynkiem do wzrostu popularności dyskontu. Naturalnie wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego wywołała też spore oburzenie wśród kupujących stanowiących de facto 55% Polaków. Sprawę dodatkowo skutecznie nagłaśniają social media. Na samym Facebooku powstał, m.in. likepage: Kupuję w biedronce. Jestem ubogi, Jarek pier***! Nie było cię w Biedronce, Lubię Biedronkę, bo Jarek nie, Kupuję w Biedronce, Lubię biedronkę, bo tu nie kupuje Jarosław Kaczyński itp. Kupuję w Biedronce. Jestem ubogi zdobył w ciągu niecałego tygodnia blisko 6 tysięcy fanów. Aktualnie placówki sieci Biedronka, należące do portugalskiego operatora Jeronimo Martins, można znaleźć w Polce w 650 miejscowościach w liczbie ponad 1650 sklepów. Codziennie odwiedza ją 2,5 miliona klientów. Czy rzeczywiście 55% polskiego społeczeństwa to ,,Ci najbiedniejsi”? Śmiem wątpić.
Tagi: wizerunek,PR polityczny
Moda na naukę... Mody!
2011-02-04
Miłośnicy świata mody z żalem wzdychają, że długo jeszcze będziemy musieli poczekać na polską edycję kultowego Vogue'a. Niewątpliwie jednak branża w nadwiślańskim kraju się rozwija, o czym świadczy chociażby rosnący popyt na inicjatywy takie jak Warsztaty Dziennikarstwa Modowego Glamour.
Druga już edycja wspomnianych warsztatów odbyła się pod koniec stycznia w warszawskim Centrum Cybernetyki. Ze względu na patronat tytularny Glamour, pierwszy dzień w całości prowadzony był przez stylistów pisma. Paweł Marczewski w ciekawy sposób opowiadał o kulisach pracy dziennikarza magazynu mody, a jego redakcyjne koleżanki zadbały o zestaw niebanalnych ćwiczeń dla uczestników szkolenia. Adepci dziennikarstwa musieli m.in. zmierzyć się z zaprojektowaniem zawartości gazety, tworzeniem tekstów do gotowego layoutu czy opisywaniem stylizacji. Niestety grupa nie doczekała się zapowiadanego spotkania z naczelną polskiej edycji Glamour -Anną Jurgaś, mimo wszystko jednak dzień upłynął w przyjemnej atmosferze owocnej pracy i był przedsmakiem kolejnych fascynujących zajęć z przedstawicielami różnych mediów. Wśród licznych, interesujących wystąpień szczególnie zapadły w pamięć wskazówki Artura Wolskiego w kwestii przeprowadzania wywiadów i wykład Karoliny Sulej na kontrowersyjny i nośny temat mody w getcie warszawskim. Ukoronowaniem warsztatów była wizyta Milly McMahon, przedstawicielki brytyjskiego I-D, która pokazała modę w perspektywie międzynarodowej.
Warsztaty Dziennikarstwa Modowego Glamour to nie jedyny na polskim rynku projekt, w który zaangażował się popularny magazyn kobiecy. Redakcja Elle patronat objęła nad Szkołą Stylu dla Stylistów, realizowaną z inicjatywy Moniki Jaruzelskiej. Biorąc pod uwagę ogromne zainteresowanie wspomnianymi kursami, trend na edukację w zakresie mody prawdopodobnie systematycznie będzie się rozwijać. W związku z tym, gdy Vogue zawita wreszcie na polski rynek, nie powinien mieć większego problemu ze skompletowaniem profesjonalnej kadry.
Tagi: moda, PR, PR w modzie, public relations, warsztaty
|
Vertigo jako jedna z nielicznych agencji łączy w sobie działania Agencji Public Relations i Agencji Interaktywnej. Działania z obu tych branży przeplatając się ze sobą składają się na doskonały jednolity wizerunek przedsiębiorstw. Do połącznie obu firm skłoniły nas wspólne projekty rozpoczęte na długo przed powstaniem Agencji Vertigo. Zaczęło się kilka lat temu przy organizacji i promocji Wrocławskich Targów Pracy. Współpraca okazała na tyle owocna, że trwa do dziś, a projekty przez nas realizowane cieszą się dużym powodzeniem. Scementowanie naszej współpracy stanowi właśnie Agencja Vertigo, która łączy profil działania agencji interaktywnej oraz agencji public relations. Ponad pięcioletnie doświadczenie w tych branżach pomaga zrozumieć potrzeby i sprostać wymaganiom współczesnej firmy. Jak się okazało, wiele korporacji docenia kompleksową obsługę, gdyz wpływa to powstanie jednolitego i profesjonego wizerunku firmy, budzącego zaufanie wśród odbiorców.
|